Czym jest samozatrudnienie?
Samozatrudnienie to prowadzenie jednoosobowej działalności gospodarczej i świadczenie usług firmie na podstawie umowy cywilnoprawnej zamiast umowy o pracę. Potocznie mówi się o współpracy B2B. Osoba samozatrudniona wystawia faktury za rezultat, sama decyduje o sposobie wykonania pracy, sama odprowadza podatki i składki i ponosi własne ryzyko gospodarcze.
Najważniejsza rzecz w praktyce: o kwalifikacji nie decyduje nazwa umowy. Państwowa Inspekcja Pracy i sąd patrzą na to, jak współpraca wygląda naprawdę. Kodeks pracy wprost zakazuje zastępowania umowy o pracę umową cywilnoprawną, jeśli zachowane są warunki charakterystyczne dla stosunku pracy, czyli praca określonego rodzaju, wykonywana pod kierownictwem, w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę.
Żadna pojedyncza przesłanka nie przesądza sprawy. Przesądza całościowy obraz, dlatego bezpieczna konstrukcja to taka, która wygląda na współpracę gospodarczą w każdym z tych punktów, a nie w większości z nich.
Skutki liczy się wstecz za cały okres współpracy, a nie od dnia kontroli. To zaległe składki ZUS wraz z odsetkami, korekta rozliczeń podatkowych, odpowiedzialność wykroczeniowa po stronie osoby działającej w imieniu pracodawcy oraz ustalenie istnienia stosunku pracy przez sąd, o co może wystąpić zarówno sam zainteresowany, jak i inspektor pracy.
Do tego dochodzi część, o której mówi się rzadziej: osoba wstecznie nabywa uprawnienia pracownicze, czyli urlop, który narastał i nigdy nie został udzielony, okresy wypowiedzenia i ochronę przed zwolnieniem. Firma dostaje też obowiązek posiadania dokumentacji, której nigdy nie prowadziła, bo nikt nie ewidencjonował czasu pracy kontrahenta.
Ryzyko jest przy tym niesymetryczne. Układ odpowiada obu stronom dokładnie do momentu, w którym przestaje odpowiadać, a zapalnikiem prawie zawsze jest zakończenie współpracy. Warto o tym pamiętać szczególnie wtedy, gdy to sam wykonawca prosi o B2B.
Współpraca B2B pasuje tam, gdzie jest zdefiniowany rezultat z punktem końcowym, gdzie kompetencja jest potrzebna okresowo, a nie ciągle, gdzie wykonawca faktycznie ma kilku klientów i sam organizuje sobie pracę. Pasuje źle tam, gdzie zadanie jest stałą działalnością podstawową firmy, gdzie osoba ma iść wewnętrznym procesem krok po kroku i gdzie potrzebne jest zarządzanie jej codziennymi priorytetami.
Wersja testu bez owijania: jeśli kłopotliwe byłoby to, że wykonawca sam zdecydował pracować tylko we wtorki, a w czwartek przysłał kolegę, to mowa o pracowniku, a nie o kontrahencie.
W PeopleForce forma współpracy jest osobnym polem, a lista wartości jest konfigurowalna, nie sztywna. Dzięki temu etat, zlecenie i B2B są osobnymi kategoriami zamiast jednego worka. Ponieważ to pole zasila filtry i raporty, stan zatrudnienia w podziale na formę współpracy jest raportem, a nie ręcznym odsiewaniem wierszy, a katalog pracowników i schemat organizacyjny można zawęzić do etatów, kiedy pytanie dotyczy organizacji, a nie mocy przerobowej.
Umowy, aneksy i protokoły odbioru powstają z szablonów i są podpisywane przez podpis elektroniczny, w Polsce przez integrację z Autenti. Dostępy i zakończenie współpracy obsługują workflow zaczepione o datę zakończenia, co zamyka lukę, w której były kontrahent nadal ma konta. Przy pracy projektowej każda osoba ma stawkę kosztową i stawkę billingową, które można nadpisać na konkretnym projekcie z własnymi datami, więc zaraportowany czas od razu przelicza się na koszt.
Od Core HR po zaawansowaną analitykę HR — zobacz, jak PeopleForce pomaga zespołom automatyzować procesy i oszczędzać nawet 80 godzin miesięcznie.