Jawność wynagrodzeń
Raport luki płacowej już dostępny Sprawdź rozwiązanie

Samozatrudnienie

Czym jest samozatrudnienie?

Samozatrudnienie to prowadzenie jednoosobowej działalności gospodarczej i świadczenie usług firmie na podstawie umowy cywilnoprawnej zamiast umowy o pracę. Potocznie mówi się o współpracy B2B. Osoba samozatrudniona wystawia faktury za rezultat, sama decyduje o sposobie wykonania pracy, sama odprowadza podatki i składki i ponosi własne ryzyko gospodarcze.

Najważniejsza rzecz w praktyce: o kwalifikacji nie decyduje nazwa umowy. Państwowa Inspekcja Pracy i sąd patrzą na to, jak współpraca wygląda naprawdę. Kodeks pracy wprost zakazuje zastępowania umowy o pracę umową cywilnoprawną, jeśli zachowane są warunki charakterystyczne dla stosunku pracy, czyli praca określonego rodzaju, wykonywana pod kierownictwem, w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę.

Na co patrzy inspektor

  • Podporządkowanie. Kto decyduje, kiedy, gdzie i jak wykonywana jest praca. Stałe godziny, grafik i polecenia przełożonego to najsilniejszy sygnał stosunku pracy.
  • Osobiste świadczenie. Czy wykonawca może przysłać zastępstwo. Prawdziwy przedsiębiorca zwykle może, pracownik nie.
  • Wynagrodzenie za czas, nie za efekt. Stała kwota co miesiąc bez związku z rezultatem wygląda jak pensja, a nie jak faktura za wykonaną usługę.
  • Integracja z organizacją. Miejsce w strukturze, służbowy mail, udział w wewnętrznych procesach i ocenach.
  • Zależność ekonomiczna. Jeden klient generujący niemal cały przychód to klasyczny obraz samozatrudnienia zależnego.
  • Narzędzia i ryzyko. Kto daje sprzęt i kto traci pieniądze, gdy praca została wykonana źle.

Żadna pojedyncza przesłanka nie przesądza sprawy. Przesądza całościowy obraz, dlatego bezpieczna konstrukcja to taka, która wygląda na współpracę gospodarczą w każdym z tych punktów, a nie w większości z nich.

Ile kosztuje zakwestionowanie

Skutki liczy się wstecz za cały okres współpracy, a nie od dnia kontroli. To zaległe składki ZUS wraz z odsetkami, korekta rozliczeń podatkowych, odpowiedzialność wykroczeniowa po stronie osoby działającej w imieniu pracodawcy oraz ustalenie istnienia stosunku pracy przez sąd, o co może wystąpić zarówno sam zainteresowany, jak i inspektor pracy.

Do tego dochodzi część, o której mówi się rzadziej: osoba wstecznie nabywa uprawnienia pracownicze, czyli urlop, który narastał i nigdy nie został udzielony, okresy wypowiedzenia i ochronę przed zwolnieniem. Firma dostaje też obowiązek posiadania dokumentacji, której nigdy nie prowadziła, bo nikt nie ewidencjonował czasu pracy kontrahenta.

Ryzyko jest przy tym niesymetryczne. Układ odpowiada obu stronom dokładnie do momentu, w którym przestaje odpowiadać, a zapalnikiem prawie zawsze jest zakończenie współpracy. Warto o tym pamiętać szczególnie wtedy, gdy to sam wykonawca prosi o B2B.

Kiedy samozatrudnienie jest właściwym wyborem

Współpraca B2B pasuje tam, gdzie jest zdefiniowany rezultat z punktem końcowym, gdzie kompetencja jest potrzebna okresowo, a nie ciągle, gdzie wykonawca faktycznie ma kilku klientów i sam organizuje sobie pracę. Pasuje źle tam, gdzie zadanie jest stałą działalnością podstawową firmy, gdzie osoba ma iść wewnętrznym procesem krok po kroku i gdzie potrzebne jest zarządzanie jej codziennymi priorytetami.

Wersja testu bez owijania: jeśli kłopotliwe byłoby to, że wykonawca sam zdecydował pracować tylko we wtorki, a w czwartek przysłał kolegę, to mowa o pracowniku, a nie o kontrahencie.

Jak prowadzić kontrahentów, nie robiąc z nich załogi

  • Bez wciągania w procesy kadrowe. Oceny okresowe, cele wewnętrzne i obowiązkowe szkolenia czytają się jak podporządkowanie. Kamienie milowe i odbiór prac nie.
  • Prawa do rezultatu uregulowane wprost. Przeniesienie praw autorskich wymaga formy pisemnej i wskazania pól eksploatacji. Zapisy o prawach i poufności powinny znaleźć się w umowie i zostać podpisane przed rozpoczęciem prac.
  • Dostępy pilnowane tak samo jak u pracowników. Kontrahenci często zachowują dostęp do systemów długo po ostatniej fakturze.
  • Uczciwe liczenie zatrudnienia. Kontrahenci nie są stanem zatrudnienia, ale są mocą przerobową i kosztem, więc warto wyłączyć ich z jednej liczby i uwzględnić w drugiej.

Jak to wygląda w PeopleForce

W PeopleForce forma współpracy jest osobnym polem, a lista wartości jest konfigurowalna, nie sztywna. Dzięki temu etat, zlecenie i B2B są osobnymi kategoriami zamiast jednego worka. Ponieważ to pole zasila filtry i raporty, stan zatrudnienia w podziale na formę współpracy jest raportem, a nie ręcznym odsiewaniem wierszy, a katalog pracowników i schemat organizacyjny można zawęzić do etatów, kiedy pytanie dotyczy organizacji, a nie mocy przerobowej.

Umowy, aneksy i protokoły odbioru powstają z szablonów i są podpisywane przez podpis elektroniczny, w Polsce przez integrację z Autenti. Dostępy i zakończenie współpracy obsługują workflow zaczepione o datę zakończenia, co zamyka lukę, w której były kontrahent nadal ma konta. Przy pracy projektowej każda osoba ma stawkę kosztową i stawkę billingową, które można nadpisać na konkretnym projekcie z własnymi datami, więc zaraportowany czas od razu przelicza się na koszt.

Zobacz PeopleForce w akcji

Od Core HR po zaawansowaną analitykę HR — zobacz, jak PeopleForce pomaga zespołom automatyzować procesy i oszczędzać nawet 80 godzin miesięcznie.