Czym jest przywództwo sytuacyjne?
Przywództwo sytuacyjne to podejście, według którego nie ma jednego najlepszego stylu zarządzania, a poziom kierowania i wsparcia zależy od tego, jak bardzo dana osoba jest gotowa do konkretnego zadania. Model stworzyli Paul Hersey i Ken Blanchard i do dziś należy on do najczęściej wykładanych w szkoleniach menedżerskich.
Kluczowe słowo to zadanie. Ta sama osoba może potrzebować szczegółowych instrukcji w jednym projekcie i pełnej autonomii w innym. To nie etykieta przyklejana menedżerowi ani ranking pracowników, tylko decyzja podejmowana od nowa przy każdym zadaniu.
Model łączy poziom kierowania z poziomem wsparcia:
Teorię łatwo streszczyć, trudniej stosować konsekwentnie:
W porównaniu ze sztywnymi stylami zarządzania model sytuacyjny jest celowo elastyczny i stąd płynie też główna krytyka: ma mniej dowodów empirycznych niż sugeruje jego popularność. Stosowany dobrze, leży blisko coachingu i prowadzi do upodmiotowienia pracowników, bo kierunek jest zawsze ten sam: od instruowania do delegowania.
Decyzja należy do menedżera, ale potrzebuje danych. W module Perform cykle ocen wiążą kompetencje z rolami, więc widać, gdzie ktoś jest mocny, a gdzie dopiero się uczy, zamiast opierać się na ogólnym wrażeniu. Plany rozwoju trzymają ustalone kroki jako zadania z terminami, a procent realizacji aktualizuje się automatycznie. To sygnał, żeby przejść z coachingu do wspierania.
Styl wybiera się w praktyce na regularnym spotkaniu jeden na jeden, a struktura organizacyjna w Core HR pokazuje, ilu podwładnych ma każdy menedżer. Lider z dwudziestoma osobami w zespole domyślnie deleguje wszystko, niezależnie od tego, co zaleca model, i jest to problem struktury, nie przywództwa.
Od Core HR po zaawansowaną analitykę HR — zobacz, jak PeopleForce pomaga zespołom automatyzować procesy i oszczędzać nawet 80 godzin miesięcznie.