Jawność wynagrodzeń Raport luki płacowej już dostępny Sprawdź rozwiązanie

Przekwalifikowanie (reskilling)

Reskilling to nauczenie pracownika innej pracy wewnątrz firmy zamiast rozstania się z nim, gdy stanowisko, na które został zatrudniony, przestaje być potrzebne.

Główna Słowniczek HR

Przekwalifikowanie (reskilling)

Reskilling, czyli przekwalifikowanie, to nauczenie pracownika innej pracy niż ta, na którą został zatrudniony. Powód jest zwykle strukturalny: zamyka się linia produktowa, proces zostaje zautomatyzowany, zmienia się rynek, i ludzie z realną wiedzą o firmie nagle mają kompetencje, których ta firma już nie potrzebuje. Reskilling to decyzja, żeby zatrzymać ludzi i zmienić kompetencje, zamiast likwidować stanowisko i kupować nową kompetencję na rynku.

To ujęcie ma znaczenie, bo reskilling często sprzedaje się jako benefit, a w rzeczywistości jest decyzją z obszaru planowania zatrudnienia. Konkuruje wprost z rekrutacją, więc i oceniać go trzeba tak samo: koszt, czas do produktywności i prawdopodobieństwo, że się uda.

Reskilling a upskilling

Oba słowa bywają używane zamiennie, a opisują zupełnie inne ruchy. Upskilling pogłębia pracę, którą ktoś już wykonuje: specjalista wsparcia, który nauczył się SQL, nadal jest specjalistą wsparcia, tylko lepszym. Reskilling zmienia samą pracę: ten sam specjalista, który zostaje analitykiem danych, przechodzi przekwalifikowanie, a razem z nim zmienia się jego stanowisko, przełożony i kryteria sukcesu.

W praktyce upskilling jest ciągły i niskiego ryzyka, a reskilling to projekt z początkiem, budżetem i realną szansą niepowodzenia. Firma, która mówi o strategii przekwalifikowania, ale oferuje tylko nieobowiązkowe kursy, ma program upskillingu. Nie ma w tym nic złego, dopóki nikt nie liczy, że zamknie w ten sposób strukturalną lukę kompetencyjną.

Kiedy przekwalifikowanie wygrywa z rekrutacją

Reskilling wygrywa wtedy, gdy deficytowym zasobem jest kontekst, a nie technika. Osoba, która spędziła cztery lata w twoim dziale operacyjnym, zna twoich klientów, twoje przypadki brzegowe i to, dlaczego oczywiste rozwiązanie już próbowano i porzucono dwa lata temu. To buduje się wolniej niż większość kompetencji technicznych, a kandydat z zewnątrz spędzi miesiące na odtwarzaniu tego kontekstu. Wygrywa też wtedy, gdy docelową kompetencję da się opanować w miesiące, a nie w lata, gdy jest dość umiejętności przenoszalnych, na których można budować, i gdy alternatywą jest zwolnienie z przyczyn organizacyjnych z jego odprawami i kosztem wizerunkowym.

Przegrywa, gdy luka jest osobnym zawodem, a nie kompetencją, gdy biznes potrzebuje tej zdolności jeszcze w tym kwartale albo gdy sama osoba tak naprawdę nie chce nowej pracy. To ostatnie zdarza się najczęściej i najtrudniej to zauważyć, bo pracownicy rzadko odmawiają udziału w programie przedstawionym jako inwestycja w nich.

Jak naprawdę buduje się program przekwalifikowania

Najważniejsza praca dzieje się, zanim kupisz jakiekolwiek szkolenie. Zaczyna się od planowania zatrudnienia: które role się kurczą, które rosną i jak wygląda część wspólna między nimi na poziomie konkretnych zadań, a nie nazw stanowisk. Analiza potrzeb szkoleniowych zamienia tę część wspólną w konkretną listę tego, czego trzeba się nauczyć.

  • Opisz rolę docelową kompetencjami, nie ogłoszeniem o pracę. Mapowanie kompetencji sprawia, że dystans między obecną a docelową rolą staje się mierzalny.
  • Wybieraj po predyspozycjach i motywacji, nie po stażu ani współczuciu. Miejsca rozdawane jako nagroda pocieszenia dla najbardziej poszkodowanych przez reorganizację mają najgorsze wyniki.
  • Łącz naukę z prawdziwą pracą. Same kursy przekładają się na praktykę słabo. Job shadowing, realny projekt w docelowym zespole i mentor w środku dają więcej niż program kursu.
  • Ochroń czas. Jeśli nauka ląduje na pełnym obciążeniu, to nadgodziny bez wynagrodzenia pod ładniejszą nazwą i odpadną jako pierwsze.
  • Zagwarantuj cel. Nikt nie poświęci pół roku programowi, który kończy się zaproszeniem do aplikowania przez rekrutację wewnętrzną na równi z kandydatami z rynku.

Dlaczego programy reskillingu upadają

Większość upada po cichu i według tego samego schematu. Program ogłasza się na poziomie firmy z dużą liczbą i bez wskazania konkretnych ról docelowych, więc nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy zadziałał. Mierzy się ukończenie kursów zamiast przejść na nowe stanowiska, a ukończyć kurs jest łatwo. Szkolenie jest ogólne, bo ogólne jest tańsze, więc absolwent ma certyfikat i żadnego portfolio. A menedżer zespołu przyjmującego, z którym nikt nie rozmawiał, i tak woli kogoś, kto tę pracę już wykonywał. To ostatnie zabija więcej programów niż jakakolwiek decyzja o programie nauczania, dlatego menedżer zatrudniający powinien być przy projektowaniu programu, a nie w mailu o jego starcie.

Miara, która broni się przy weryfikacji, jest prosta: ile osób po dwunastu miesiącach faktycznie wykonuje nową pracę i jak ich wyniki wyglądają obok osób zatrudnionych z zewnątrz na tę samą rolę. Cała reszta, łącznie z liczbą godzin szkoleń, to aktywność, a nie rezultat.

Reskilling w PeopleForce

Firmy najczęściej nie doceniają ewidencji: kto ma jakie kompetencje, na jakim poziomie i kto to ocenił. W PeoplePerform kompetencje są obiektami, które definiujesz raz i później wykorzystujesz w szablonach ocen, więc pytanie w ocenie jest powiązane z konkretną kompetencją, a nie z dowolnym tekstem. Każda kompetencja w cyklu ocen ma wagę, suma wag w cyklu musi wynosić 100, a wyniki pokazują się na wykresie radarowym z osobną serią dla każdej grupy oceniających. To daje obraz przed i po w rozbiciu na kompetencje dla każdego w ścieżce przekwalifikowania, i to tym samym narzędziem co dla reszty zespołu, więc porównanie z osobami już pracującymi w roli docelowej jest bezpośrednie.

Część szkoleniowa mieszka w kursach złożonych z sekcji, z ewidencją uczestników każdego kursu oraz podziałem na kategorie i tagi. Przypisywanie nie musi być ręczne: kurs może być akcją wewnątrz workflow obok zadań, formularzy i spotkań jeden na jeden, więc zmiana działu lub stanowiska może automatycznie uruchomić całą ścieżkę nauki. Analityka HR zestawia udział w kursach, oceny z cykli i faktyczne zmiany stanowisk w jednym miejscu, a to jedyny sposób, żeby odpowiedzieć na pytanie o przejścia, a nie o ukończone kursy.

Zobacz PeopleForce w akcji

Od Core HR po zaawansowaną analitykę HR — zobacz, jak PeopleForce pomaga zespołom automatyzować procesy i oszczędzać nawet 80 godzin miesięcznie.